Spędziłam dziś trochę czasu na mieście w poszukiwaniu natchnienia. Bo robię prezent. Udało mi się znaleźć tu i ówdzie troszeczkę skarbów.

Jakoś tak wyjątkowo dobrze spacerowało mi się dziś po mojej mieścince. Uśmiechałam się do wystaw, szukałam kolorów. Mroźny wiatr smagał mi twarz, a we włosach chyba nadal pozostał jego zapach. Nie jestem pewna, czy wiatr pachnie, ale lubię ten zapach. Skarby posłużą wkrótce do sprawiania radości komuś innemu i to przez bardzo, naprawdę bardzo długi czas. Trochę się oczywiście boję, że realizacja pomysłu nie wyjdzie mi tak, jakbym tego oczekiwała. Wyobraźnia wielka, zdolności marne. Ale i tak będzie pięknie, bo tak postanowiłam.

Zastanwiałam się jak ugryźć aparatem moje skarby. Z lampą za jasno, potem znów za ciemno. W końcu przy pokojowym, czyli żarówkowym świetle, bez lampy i pstryk! Fotografem nie jestem, ale efekt mi się podoba.

skarby2

Patrzyłam się na nie długo, gdy zmieniałam rozmiar w XnView. Coś niby było nie tak. Za ciemne. Program znam tylko w podstawowych funkcjach. Ale od czego jest myszka i przycisk “cofnij”. Już nie pamiętam jak się nazywało to, co dało ten efekt, ale chyba “redukcja”. Zaskoczyły mnie te kolory. Podoba mi się nastrój tych zdjęć, dlatego chciałam się moją małą radością dnia dzisiejszego podzielić.

skarby1