You are currently browsing the monthly archive for luty 2008.
Ostatniej niedzieli, więc już ze dwa dni temu, powstała pomidorowa. Zupa.
Nie bele jaka zupa, bo pomidorowa. Moja ulubiona.
Na dodatek była pierwsza. Moja pierwsza, własnoręczna. Gęsta, pyszna. Ze śmietaną. Brat zamilkł. Uszy się trzęsły. Pytam, czy smakuje. “Nie przeszkadzaj”. :)

Lubię właśnie tę zupę. Zwłaszcza gdy jest gęsta. Taka szybka do zrobienia, a wyśmienita. Brzmi banalnie, ale najlepszą robiła babcia Ira i mama. Z kluskami lanymi. Mlask, mlask.
Następna moja będzie z kluskami. Obiecuję to sobie.
Ach, zapomniałabym. Dziękuję Ci Jerzyku, że pilnowałeś zupy, kiedy myłam naczynia. Nic się nie przypaliło. :)
Jerzyku :*
Dziś nastrój nieco sentymentalny. Marudna jestem na codzień, więc to nie wynika z nastroju.
Zakochałam się w muzyce z tego filmu*
Wczoraj oglądaliśmy “Once” – irlandzki film o miłości, muzyce i marzeniach. A ja się w tej muzyce zakochałam.
If u want me.. satisfy me..
Aktualnie próbuję się zakochać… w sobie. W tym jak jest. I, że już tak będzie.
Chciałabym wrócić do swoich marzeń o pisaniu.
Znów pisać wiersze.
Znaleźć temat na książkę.
Uwierzyć, że będzie to miało jakikolwiek sens.
If u want me.. satisfy me..
niczym ciepły letni wiatr,
dotykał mojego ciała
zbyt zdecydowanie, bym
mogła uwierzyć, że to nic…
dotykał mej twarzy
zbyt blisko bym
mogła uwierzyć, że to był przypadek..Śnij
snem na jawie,
nie uciekaj od słów,
których nikt nie wypowiedział.
A w tle
niech płynie zapach cynamonu.
(1.03.2005)
* Muzykę do tego filmu stworzyli Glen Hansard i Marketa Inrglova.





