W 100% handmade.
W 100% delicious.
W 100% fabulous.
Ha ha. Trzeba sobie dogadzac. I w 100% jestem pewna, ze to lepsze, zdrowsze i MNIEJ slodkie, niz to ze sklepu. No i nie sztuczne.
Przepis dla smakoszy:
Co potrzeba?
6 zoltek, cukier, gorzkie kakao, gorzka czekolada, likier Amaretto, kawa, biszkopty(male i okragle), ser Marscapone.
1. Zanim zabierzemy sie do pracy trzeba zapazyc duzy kubek kawy. Kawa moze byc sypana lub rozpuszczalna. Ja zrobilam kawe z 3 lyzeczek kawy rozpuszczalnej. Kubek potem wystawiamy za okno, zeby kawa nam calkowicie wystygla.
2. 6 zoltek miksujemy z 6 czubatymi lyzkami cukru na kogiel - mogiel przez 8 - 10 minut, lub po prostu az zrobi sie prawie bialy i puszysty.
3. Do kogla-mogla dodajemy 50 dag sera MARSCAPONE - ja dalam wiecej, tak 1/4 z pudelka w ktorym bylo 250 dag :) Miksujemy to razem, az calkowicie sie polaczy, ok 3 minut.
4. Jesli kawa wystygla, dodajemy do niej 4-6 lyzek AMARETTO (taki migdalowy alkohol/likier czy jak to tam zwal).
5. Przygotowujemy sobie jakies naczynie na nasze ciacho. Miska na przyklad, ale dno musi byc plaskie!
6. Okragle, male biszkopty namaczamy w kawie z Amaretto, kazdy przez 2-3 sekundy. Nastepnie troche potrzasamy lub odciskamy, jak kto woli, zeby usunac nadmiar plynu. Namoczone biszkopty ukladamy na dnie naczynia/miski.
7. Gdy ulozymy juz scisla warstwe namoczonych biszkoptow, zalewamy je czescia wczesniej zrobionego kremu. Na krem ukladamy kolejna warstwe biszkoptow, potem znow krem itd. az nam sie skonczy krem. UWAGA! Krem ma byc na gorze jako ostatnia warstwa.
8. Calosc posypujemy gorzkim kakao i starta gorzka czekolada.
9. Owijamy nasze naczynie folia spozywcza i wkladamy do lodowki. Na 4 godziny lub cala noc. Polecam osobiscie cala noc! (Ale rozumiem, ze niektorym lakomczuchom moze sie to nie udac! :P )
10. Wstajemy rano, bierzemy lyzke i zagladamy niewinnie do lodowki ;) Mniam!






No comments
RSS dla komentarzy tego wpisu