Dodaje dopiero teraz, gdyz mam wreszcie chwile by to zrobic. W piatek pojechalam znow do Shrewsbury. Tym razem zero zdjec, gdyz nie bylo co uwieczniac. Spalam, marudzilam, jadlam, spacerowalam. I tyle. Ale co tam, mozna czasem poleniuchowac.
Pogoda wciaz piekna. Az za piekna. Gdyz w moim pokoju robi sie sauna od godziny 12-13! Wiec jak wracam z pracy to wprost do tej sauny. Okno na osciez, drzwi tak samo - szcztuczny przeciag to jedyny pozyteczny wynalazek w tym okresie.
Wczoraj spedzilam z bratem dzien w parku jedzac lody ;) Niedziela musi w koncu byc rodzinna! Jak zwykle bez aparatu. Kiedy ja sie w koncu naucze ?!
I moje czwartkowe arcydzielo. Mleczyk!
Obawiam sie jednak, ze sezon dopiero sie zaczal ;-)
Chcialabym przeslac specjalne pozdrowienia dla Jerzyka :*









2 comments
Comments feed for this article
maj 14, 2008 @ 4:23 pm
Mag
Małe słońce:)
maj 15, 2008 @ 9:55 przed południem
Jerzyk
śliczny mleczyk.. a jaki pyszny na pewno musiał być (:
:*