You are currently browsing the category archive for the 'pod wpływem natchnienia' category.

Dziś nastrój nieco sentymentalny. Marudna jestem na codzień, więc to nie wynika z nastroju.

Zakochałam się w muzyce z tego filmu*
Wczoraj oglądaliśmy “Once” – irlandzki film o miłości, muzyce i marzeniach. A ja się w tej muzyce zakochałam.

If u want me.. satisfy me..

Aktualnie próbuję się zakochać… w sobie. W tym jak jest. I, że już tak będzie.

Chciałabym wrócić do swoich marzeń o pisaniu.
Znów pisać wiersze.
Znaleźć temat na książkę.
Uwierzyć, że będzie to miało jakikolwiek sens.

If u want me.. satisfy me..

Dotykał mej dłoni
niczym ciepły letni wiatr,
dotykał mojego ciała
zbyt zdecydowanie, bym
mogła uwierzyć, że to nic…
dotykał mej twarzy
zbyt blisko bym
mogła uwierzyć, że to był przypadek..Śnij
snem na jawie,
nie uciekaj od słów,
których nikt nie wypowiedział.

A w tle
niech płynie zapach cynamonu.

(1.03.2005)

* Muzykę do tego filmu stworzyli Glen Hansard i Marketa Inrglova.

Półgłosem
twoje usta
wypowiedziały me myśli.

Nie, nie możemy mówić o miłości…
To, co nas łączy jest ponad słowami, myślami, gestami…

Dotykaj
powiek mych oczu
i rzęs
mokrych od łez.

Nie, nie płaczę,
tylko znów ci się wydawało…
to… to tylko deszcz…

Odeszłam,
wiem, z własnego wyboru.
Uwierz,
musiałam, bo…

(13.07.2004)

Dziś widać znów o miłości. Temat ostatnio popularny w moich kregach. Sama nie wiem, może to z powodu Świąt?

Właściwie od nikogo wtedy nie odeszłam, bo nie miałam od kogo. Jak dziś.

Krąży za mną zapach kokosowego ciasta…

Spędziłam dziś trochę czasu na mieście w poszukiwaniu natchnienia. Bo robię prezent. Udało mi się znaleźć tu i ówdzie troszeczkę skarbów. Read the rest of this entry »